Gdy sie życie przewraca do góry nogami

19,90 

Lydia, Pawel Smilkowie

28 w magazynie

SKU: WS/0248 Kategoria:

Opis






Pierwszym impulsem do spisania historii życia były dla mnie i mojego męża
słowa pewnej pacjentki, która dzieliła ze mną szpitalną salę. Po wysłuchaniu
mojej opowieści powiedziała:


– Gdybyś spisała to wszystko, co przeżyliście, pomogłoby to wielu
ludziom.


Gdy podobne wyzwanie w krótkim czasie padło z ust wielu osób, zaczęłam trochę
o tym myśleć, ale stale spychałam ten pomysł do podświadomości. Przecież ja nie
umiem pisać. Mówić o tym, co przeżyłam, to tak, ale pisać? Gdy to rozważałam,
przyszła mi na myśl Marika, która już kilka historii umiejętnie utrwaliła na
papierze. Postanowiliśmy z mężem, że spróbujemy się z nią skontaktować i
skorzystać z jej pomocy, jeśli się zgodzi. Przedarcie się samemu przez rynek
jest trudne, ale udało się, Marika podjęła się tego zadania. My z mężem
opowiadaliśmy, a ona swobodnie nadawała tej historii formę literacką. Dlatego
zapewne nie wszystkie wątki będą nakreślone z bezwzględnie wiernym oddaniem
szczegółów, zwłaszcza te sprzed ponad trzydziestu lat, o których pamięć powoli
się zaciera. Celem powstania tej książki nie jest eksponowanie nas, chwalenie
się – gdyż daleko nam do bohaterstwa. Wręcz przeciwnie, pragniemy wskazać na
Tego, który w czasie trudnych problemów życiowych daje pokój i nadzieję. Chcemy
również podziękować wszystkim ludziom z różnych kościołów w Czechach i w innych
krajach, którzy od przeszło trzydziestu lat okazują nam troskę, wspierają nas
modlitwami i podnoszą na duchu.


…fragment książki:


W sierpniu 1977 roku wyszłam za Pavla Smilkę, syna nieformalnego kaznodziei
zboru BJB5 w Brnie. Pavlowi został ostatni rok do uzyskania tytułu doktora
medycyny. Ślub był cudowny, udzielił nam go mój tata w domu modlitwy przy ulicy
Smetanovej w Brnie, a zjechali się tam bracia, siostry i przyjaciele z całego
kraju. Przyszło również kilka znajomych z pracy, mimo że uczestnictwo w ślubie
kościelnym oznaczało wówczas dla człowieka minus w opinii „wyżej”. Ja byłam
śliczną, ubraną na biało panną młodą, a wszyscy mówili, że z nas to jest piękna
para i że pasujemy do siebie. Wysocy, szczupli, młodzi, z wielką nadzieją na
przyszłość.W podróż poślubną wyjechaliśmy na Słowację; spędziliśmy ją w
zacisznej chacie w Górach Strażowskich i na górskich wędrówkach. W stan
małżeński oboje weszliśmy czyści i niewinni, jak trzeba chrześcijanom, a
niedługo później zaszłam w ciążę. Byłam przeszczęśliwa, zdawało mi się, że mam
naprawdę wszystko.


Byłam zbyt pewna siebie? Nie wiem. Pyszna? Niektórzy by powiedzieli, że
trochę tak. Bez wątpienia brakowało mi w tamtym czasie pokory. Ale to się miało
jeszcze radykalnie zmienić…


Nigdy nie zapomnę dnia, w którym po pierwszych badaniach histologicznych
zadzwoniłam na chirurgię i zapytałam o wyniki. Nie mieliśmy telefonu, dzwoniłam
z mieszkania moich rodziców, a Pavel stał przy mnie.


– Pani Smilková, zapadła pani na rzadką i bardzo poważną chorobę. Na dalsze
badania została pani skierowana na onkologię na Žlutý Kopec do pani doktor
Ptáčkovéj.


Žlutý Kopec… W wyobrażeniach dwudziestotrzylatki Žlutý Kopec w Brnie
oznaczał ołtarz śmierci.


Ilość stron: 112


Oprawa: miękka

Dodatkowe informacje

Waga 0.15 kg

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o “Gdy sie życie przewraca do góry nogami”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *